Logo Led Zeppelin


Strona główna
AktualnoPci
Historia
Biografie
Galeria
Cytaty
Dyskografia
Koncerty
Ciekawostki
Recenzje
Artykuły
Wywiady
Teksty
Tłumaczenia
Download
Forum
Księga GoPci
O Autorze
Linki
E-mail
 
 
 
Ustaw stronę jako startow+/-
John Paul Jones
 
| 1946-1968 | 1968-1980 | 1980-2003 |

John Paul Jones (prawdziwe John Baldwin) urodził się 3 stycznia 1946 roku w Sidcup, w hrabstwie Kent. John Paul JonesTalent muzyczny odziedziczył po rodzicach: ojciec był pianistą i aranżerem, matka zaś śpiewaczką i tancerką. Mając 6 lat John sam uczył się grać na pianinie. Jednak jego ulubionym instrumentem była gitara basowa. Swój pierwszy bas otrzymał od ojca, gdy miał 13 lat. Jeszcze w czasach szkolnych założył zespół, który grywał dla stacjonujących w Anglii amerykańskich żołnierzy. W 1962 roku John skończył szkołę, a gdy miał 17 lat dostał pracę basisty w zespole, gdzie na gitarze akustycznej grał John McLaughlin. Mając 18 lat zmienił nazwisko na John Paul Jones i nagrał swojego pierwszego singla z instrumentalnym utworem "Baja" oraz kompozycją "A Foggy Day In Vietnam". Od 1964 roku był jednym z najlepszych basistów sesyjnych w Londynie. Pracował z takimi muzykami jak: Jimmy Page, Jeff Beck, Tom Jones, Dusty Springfield, Terry Reid, Donovan (miał istotny wpływ w jego "Hurdy Gurdy Man"). W 1966 roku poślubił swoją przyjaciółkę Mo, w 1967 roku skończył 21 lat i coraz częściej myślał o przyłączeniu się do jakiegoś zespołu. W 1968 roku John Paul stracił zapał. Wspomina:
- "Grałem i aranżowałem miesięcznie czterdzieści czy pięćdziesiąt różnych sesji. W końcu siadłem przed pustą kartka papieru nutowego i wpatrywałem się w nią godzinami. Przyłączyłem się do Led Zeppelin, gdy moja kobitka powiedziała mi:
- Przestaniesz ty się w wreszcie obijać po domu? Może przyłączył byś się do jakiegoś zespołu, co?
Ja na to:
- Nie chcę się przyłączać do żadnego zespołu, o czym ty mówisz?
Na co ona:
- No wiesz pisali o tym chyba w "Disc" Jimmy Page zakłada zespół... może byś do niego zadzwonił?
Zadzwoniłem więc i powiedziałem:
- Cześć Jim, jak się masz? Znalazłeś już muzyków?
Nie mam jeszcze nikogo - odparł.
Więc, jeśli szukasz basisty, to zadzwoń do mnie."
Jimmy odpowiedział:
"W porządku. Mam zamiar posłuchać wokalisty, o którym opowiadał mi Terry Reid, może on zna jakiegoś perkusistę. Zadzwonię do ciebie, gdy zorientuję się, jacy oni są."
Jeszcze inna wersja zakładała, że Jones dostał pracę basisty w Led Zeppelin dzięki ogłoszeniu zamieszczonym w "Melody Maker".

"LOT ZEPPELINEM" -----> DZIAŁ HISTORIA

John Paul Jones po rozwiązaniu Led Zeppelin wrócił do tego, co robiłJohn Paul Jones przed powstaniem zespołu, do pracy w studiu - jako muzyk, basista i pianista, oraz aranżer, ale przede wszystkim producent nagrań. Współpracował z tak różnymi wykonawcami, jak The Mission, R.E.M., Cinderella, Heart, Butthole Surfers, Raging Slab, La Fura Dels Baus, Paul McCartney (u jego boku pokazał się w filmie "Give My Regards To Broad Street"), Ben E. King, Peter Gabriel i Diamanda Galas. Stworzył ponadto intrygującą, ale tylko chwilami zeppelinowską w klimacie (kompozycja "Crackback") oprawę dźwiękową filmu "Krzyk w ciemnościach" Michaela Winnera, wydaną na płycie "Scream For Help" (Atlantic, 1985). Nagrał ją we własnym studiu Sunday School w Devon z towarzyszeniem m.in. Jimmy'ego Page'a i Johna Renbourna jako gitarzystów oraz Madeline Bell i Jona Andersona jako wokalistów (jedną piosenkę, "When You Fall In Love", odważył się sam zaśpiewać). Powiedział później: "To był okropny film. A niełatwo pisze się muzykę do okropnych filmów". Tylko sporadycznie powracał na scenę, najczęściej u boku artystów, których wspomagał w studiu, jak The Mission, Heart i przede wszystkim Galas, której w październiku i listopadzie 1994 roku towarzyszył na trasach po Wielkiej Brytanii i Stanach. Jones i Diamanda Galas 18 stycznia 1991 roku wystąpił w londyńskim Queen Elizabeth Hall wraz z grupą wokalną Red Byrd, specjalizującą się w muzyce dawnej, i wykonał z nię własną kompozycję "Amores Pasodas" (zagrał m.in. na lutni i klawesynie). Dopiero we wrześniu 1999 roku dorobił się pierwszej dużej płyty solowej z prawdziwego zdarzenia - "Zooma", zrealizowanej w domowym studiu Malthouse w Londynie. Nie krył, iż jednym z motywów jej nagrania była chęć udowodnienia dawnym kolegom z Led Zeppelin, Jimmy'emu Page'owi i Robertowi Plantowi, którzy w tym czasie znowu połączyli siły, ale bez niego, że nie wypalił się jako artysta. Wynikiem było dzieło ambitne, intrygujące, eksperymentalne. Dość proste zazwyczaj kompozycje, oparte na riffach basu, w innych opracowaniach mogłyby zabrzmieć jak utwory Led Zeppelin. Ozdobione zakręconymi, intrygującymi pod względem brzmieniowym, wirtuozowskimi solówkami zwykłej oraz ośmio- i dziesięciostrunowej gitary basowej we własnym wykonaniu oraz gitary w wykonaniu Paula Leary'ego z Butthole Surfers i Treya Gunna z King Crimson, nabrały jednak innego wyrazu. Jones nie przyznawał się do wpływu grupy King Crimson, ale najbardziej kojarzyły się, zwłaszcza "Zooma", "Grind", "Goose", "B. Fingers" i "Tidal", z jej dokonaniami (album wydała firma "Discipline Global Mobile", utworzona przez Roberta Frippa, lidera tej formacji). okładka ZoomyNie znaczy to jednak, że wielbiciele Led Zeppelin nie mieli na niej czego szukać. Dzieło zawierało kilka kompozycji dość bliskich stylu tego zepołu, jak nasycone bluesową aurą "The Smile Of Your Shadow" i przede wszystkim "Nosumi Blues", oraz pełna orkiestrowgo rozmachu "Snake Eyes". Całość kipiała od złości. Chociaż Jones twierdził, że nie przejął się tym, iż Page i Plant nie zaprosili go do współpracy, jego agresywna muzyka wydawała się ujawniać zawód i gniew. O "Zoomie" tak mówił w wywiadzie dla "Tylko Rocka": Przystępując do pracy nad płytą, przyjąłem dwa założenia. Po pierwsze - ponieważ jest to moje dzieło - postanowiłem, że znajdzie się tam wyłącznie muzyka, jaką lubie. I po drugie - chodziło mi o stworzenie repertuaru, który mógłbym wykonywać na koncertach. Jednakże podczas sesji podjąłem jeszcze jedną decyzję dotyczącą ostatecznego kształtu całości. Otóż zdaję sobie sprawę z tego, że mam jakiś tam krąg fanów, którzy chcieliby usłyszeć mnie improwizującego. Zwłaszcza, że nieczęsto mają taką okazję. Chociaż ja stale improwizuję - w domu, gapiąc się w telewizor, sięgam po gitarę i gram. Improwizacja to fajna sprawa. Dlatego zdecydowałem się ożywić kompozycje na "Zoomie" improwizowanymi solówkami... W lutym 2002 roku na rynek trafił jego następny album, "The Thunderthief". Był dziełem równie ambitnym, ale trochę innym i chyba mniej udanym niż "Zooma". Oprócz utworów przypominających zawartośc tamtej płyty, opartych na riffach gitary basowej, ale najeżonych pełnymi wyrazu improwizacjami gitary i gitary basowej w wykonaniu samego Jonesa, ale też Roberta Frippa, Adama Bomba i Nicka Beggsa ("Leafy Meadows", "Shibuya Bop", "The Thunderthief"), zawierał również kompozycje o zupełnie innym charakterze, jak pastisz punk rocka ("Angry Angry") czy kameralne folkowe ballady ("Freedom Song", a także "Down To The River To Pray" ludowego pochodzenia). okładka The ThunderthiefNiemal zupełnie zatarły się już na nim wpływy Led Zeppelin, wyjątkiem był niezwykły utwór "Hoediddle", łączący w sobie elementy zeppelinowego heavy rocka i folku. W przeciwieństwie do "Zoomy" na "The Thunderthief" znalazło się też kilka songów - z tekstami samego Jonesa "Angry Angry" o ludziach wiecznie niezadowolonych z życia, "Freedom Song" o poszukiwaniu wolności), ale też Petera Blegvada, znanego z zespołu Slappy Happy ("The Thunderthief", "Ice Fishing At Night"), zaśpiewanych przez samego Jonesa. Muzyk tak mówił o tym w wywiadzie dla naszego pisma: "Miałem wrażenie, że w jakimś sensie się ograniczam, kiedy nie używam w mojej muzyce głosu. Nie chciałem jednak zatrudniaćinnego wokalisty. Kiedy człowiek gra na basie, a więc instrumencie nie tak charakterystycznym, jak powiedzmy gitara, trudno mu zachować tożsamośc w sytuacji, gdy śpiewa ktoś inny. W przypadku kogoś takiego jak Carlos Santana nie ma znaczenia, kto śpiewa. Jego muzyka zawsze brzmi jak muzyka Santany. Ale gdyby u mnie pojawił się wokalista, nikt już nie powiedziałby, że to muzyka Johna Paula Jonesa. Uznałem więc, że nie mam innego wyjścia, jak samemu spróbować". A poproszony o ocenę płyty dodał: Na "The Thunderthief" spróbowałem nieco bardziej skomplikować moją muzykę niż na "Zoomie" i zwłaszcza w takich utworach, jak "Leafy Meadows" dodałem jeszcze jedną warstwę melodyczną. Nowym elementem są też partie wokalne. Nie są to jednak zmiany zaplanowane. Wszystko w mojej twórczości dzieje się ograniczenie, wypływa samo z siebie..."

Przedział 1980-2003 został spisany z miesięcznika "Teraz Rock" nr3 z maja 2003 roku.

 


Zdjęcie tygodnia

Symbol Jimmy'ego Page'a
Symbol Johna Paula Jonesa
Symbol Johna Bonhama
Symbol Roberta Planta


  Strona poPwięcona zespołowi Led Zeppelin  (c)  by Plaster 2003