Logo Led Zeppelin


Strona główna
Aktualności
Historia
Biografie
Galeria
Cytaty
Dyskografia
Koncerty
Ciekawostki
Recenzje
Artykuły
Wywiady
Teksty
Tłumaczenia
Download
Forum
Księga Gości
O Autorze
Linki
E-mail
 
 
 
Ustaw stronę jako startową
Untitled (Led Zeppelin IV)
 


× Czarny pies ×
× Rock And Roll ×
× Odwieczna walka ×
× Schody do nieba ×
× Ucieczka w mgliste góry ×
× Cztery kije ×
× Wyjazd do Kalifornii ×
× Kiedy pęka tama ×



Czarny pies
(Page/Plant/Jones)

Hej,hej laluniu mówię ci,sposób w jaki się poruszasz
Sprawia,że mam ochotę wycisnąć z ciebie wszystkie soki.

Och,och dziecinko,sposób w jaki kręcisz tą rzeczą
Doprowadzi do tego,że wybuchnie we mnie pożar.

Hej,hej,kochanie,kiedy chodzisz w ten sposób
Wyglądasz jak cukiereczek i nie potrafię trzymać się od ciebie z daleka.

Ach tak,ach tak,ach,ach,ach,
Ach tak,ach tak,ach,ach,ach.
Ale mnie bierze,nie mogę ustać spokojnie,
Moje serce goreje,wciąż pragnę więcej
Oczy płoną ogniem,marzenia o tobie przelatują przez moją głowę

Ach,ach,ach,ach...
Hej mała,och mała,
ślicznotko la,la,la,la,la...
Hej mała,och mała,
ślicznotko la,la,la,la,la...

Hej,nie minęło dużo czasu nim się dowidziałem,
Co ludzie mają na myśli mówiąc:"skończony".

Przepuściła moją forsę,zabrała samochód.
Opowiadała swoim przyjaciołom,że chce zostać gwiazdą.

Nie wiem kto,ale ktoś mi powiedział,
Że długonogie laski nie mają dusz.

Wszysko o co proszę w swoich modlitwach
To,aby stateczna kobieta stanęła na mojej drodze.

Potrzebuję kobiety,która weżmie mnie za rękę
I nie będzie kłamać,uczyni mnie szczęśliwym człowiekiem.



Rock And Roll
(Page/Plant/Jones/Bonham)

Minęło wiele lat od kiedy tańczyłem rock-and-rolla,
Minęło wiele lat od kiedy kołysałem się.
Och,pozwóól mi powrócić,pozwól mi powrócić,
Pozwól mi powrócić,kochanie,tam skąd przyszedłem.
Minęło wiele lat,wiele lat
Samotnych,samotnych,samotnych samotnych lat.Tak,minęło.

Minęło wiele lat od kiedy zamknęła się książka miłości
Nie potrafię zliczyć łez życia bez miłości.
Zabierz mnie z powrotem,zabierz mnie z powrotem,zabierz mnie z powrotem,
Kochanie,tam skąd przyszedłem.
Minęło wiele lat,minęło wiele lat
Samotnych,samotnych,samotnych,samotnych lat.

Wydaje mi się,że to było tak dawno,kiedy spacerowaliśmy w świetle księżyca,
Przysięgając sobie rzeczy,które po prostu nie mogły się spełnić.
Otwórz ramiona,otwórz ramiona,otwórz ramiona,
Kochanie,pozwól mi cię kochać.
Minęło wiele lat,minęło wiele lat
Długich,samotnych,samotnych,samotnych lat.



Odwieczna walka
(Page/Plant)

Królowa światła skłoniła głowę,a potem odeszła,
Książę Pokoju objął mrok i ruszył samotnie w noc.

Och, tańczcie w ciemności nocy, śpiwajcie do światła poranku.
Dziś w nocy przybędzie Władca Złych Mocy, a czas powie nam wszystko.

Och, porzućcie pług i motykę, nie zamykajcie swych domów.
Razem, ramię przy ramieniu poczekamy na najciemniejszą z potęg.

Słyszę tętent koni w dolinie poniżej, czekam na anioły z Avalon,
Czekam na jasność ze wschodu.

Jabłka co rosną w tej dolinie, są nabrzmiałe od szczęścia,
Ziemia troskliwie pielęgnowana jest żyzna, nie zapomnijcie o tym, nie, nie

Och, tańczcie w ciemności nocy, śpiewajcie do światła poranku
Jabłka przemieniają się w brąz i w czerń, twarz tyrana płonie czerwienią.

Och, wojna przynosi każdemu nieszczęście, chwyćcie swój miecz i wzlećcie,
Niebo wypełnione dobrem i złem, o czym zwykli śmiertelnicy nie wiedzą.

Och, tak, noc jest długa, paciorki czasu przesuwają się powoli,
Zmęczone oczy patrzą na wschód słońca, czekając na jasność ze wschodu.

Ból wojny nie może być większy od rozpaczy, co przychodzi po niej,
Werble wstrząsną murami zamczyska, krąg cieni nadciąga w czerni i znika.

Ach, śpiewajcie, podnosząc swój łuk, wystrzelcie celniej niż przedtem.
Nocne ognisko nie daje ukojenia, oświetlając twarz tak zimną.

Och, tańczcie w ciemnności nocy, śpiewajcie do światła poranku.
Magiczne pieśni pisane są złotem, by wszystko wróciło do normy,
By wróciło.

Nareszcie słońce rozjaśnia ciemność,błękitne chmury wędrują po niebie,
Z płomieniami smoka ciemności, a światło słoneczne go oślepia
Przywróć to...



Schody do nieba
(Page/Plant)

Tam jest dama, która jest pewna,że wszystko co się świeci jest złotem
I ona kupuje sobie schody do nieba.
Kiedy się tam dostanie to wie, że choćby wszystkie sklepy były zamknięte
Wystarczy jej słowo, a dostanie to co chce.
Ooh, ooh i ona kupuje schody do nieba.

Na ścianie widnieje znak,ale ona chce być całkowicie pewna,
Bo wiesz, że czasami słowa są dwuznaczne.
Na drzewie obok strumyka jest ptak, który śpiewa,
Czasami wszystkie nasze myśli budzą obawy.
Ooh, to mnie zastanawia,
Ooh, to mnie zastanawia.

Rodzi się we mnie dziwne uczucie, kiedy patrzę na zachód
I moja dusza rwie się do ucieczki.
W swoich myślach widziałem dym, co snuł się wśród drzew
I słyszałem głosy ludzi, którzy stali i patrzyli.
Ooh, ooh to mnie zastanawia,
Ooh, to mnie naprawdę zastanawia.

Szept się niesie, że wkrótce, jeśli wszyscy zanucimy melodyjkę
To kobziarz zaprowadzi nas do rozsądku
I zaświta nowy dzień dla tych,którzy długo czekali,
A lasy zawtórują śmiechem.

Jeśli w swym żywopłocie usłyszysz szmer, to nie obawiaj się
To tylko wiosenne porządki na cześć Majowej Królowej.
Tak, masz dwie drogi, którymi możesz pójść, ale na dłuższą metę
Zawsze jest jeszcze czas, aby zmienić tę, po której kroczysz.
I to mnie zastanawia.

W głowie czujesz szum, który nie chce ustąpić, jakbyś nie wiedziała
Kobziarz woła, abyś poszła razem z nim,
Droga damo, czy słyszysz jak gwiżdże wiatr?
I czy wiedziałaś, że
Twoje schody leżą na jego szepcie?

I gdy tak pędzimy wzdłuż drogi nasze cienie są wyższe od dusz.
Tam spaceruje dama, którą wszyscy znamy,
Od której bije jasność i która chce nam pokazać
Jak wszystko wciąż przemienia się w złoto.
I jeśli będziecie uważnie słuchać,
To usłyszycie w końcu tę melodię.
Kiedy wszystko jest jednym, a jedno jest wszystkim
Być skałą, która się nie toczy.

A ona kupuje schody do nieba.



Ucieczka w Mgliste Góry
(Page/Plant/Jones)

Spacerując kiedyś po parku,kochanie
Jak myślisz, jak myślisz, co zobaczyłem?
Tłumy ludzi siedzących na trawie
Z kwiatami we włosach,zapytali mnie:

"Hej chłopcze, chcesz się zabawić?"
No i wiesz, jak jest;
Naprawdę nie wiedziałem,
Która była wtedy godzina,och,
Więc zapytałem, czy mogę zostać na chwilę.

Nie zauważyłem, kiedy zrobiło się całkiem ciemno
I zupełnie, zupełnie straciłem głowę.
Wtedy właśnie podszedł policjant i powiedział:
"Proszę, czy moglibyście się ustawić w szeregu,w szeregu."
No wiesz,poprosił, abyśmy zostali na herbatkę
I żebyśmy się trochę rozerwali,och,och.
Powiedział, że jego koledzy mogą wpaść do nas,och.

Dlaczego nie przyjrzysz się sobie dokładnie
I nie opiszesz tego, co widzisz,
I kochanie, kochanie, czy ci się to podoba?
Oto siedzisz, siedzisz
Jak butwiejąca na półce książka,
Wcale nie próbujesz z tym walczyć.

Naprawdę nie obchodzi cię to,że oni tu przyjdą,och,och,
Wiem, że to wszystko to tylko taki stan umysłu,och.
Jeżeli będziesz dziś chodzić po ulicach,
Kochanie, lepiej, lepiej otwórz szeroko swoje oczy.
Ludzie wcale nie zwracają uwagi na to,
Nic ich to nie obchodzi, naprawdę nic ich to nie obchodzi
W jaki sposób wyraża się przemoc.

Ale ja zdecydowałem, co teraz zrobię.
Pakuję swoje torby i jadę w Mgliste Góry
Tam, gdzie teraz odchodzą dusze,
Gdzie ponad szczytami przelatują widma.
Och, och,och
Ja naprawdę nie wiem.



Cztery kije
(Page/Plant)

Och, kochanie, to czas płaczu, Och kochanie, muszę odlecieć.
Muszę spróbować odnależć drogę,muszę spróbować uciec,
Bo wiesz,muszę uciec od ciebie, kochanie.

Och, kochanie, rzeka jest czerwona, Och,kochanie, w mojej głowie.
Mam takie śmieszne uczucie, nie wiem czy potrafię dłużej wytrzymać.

I kiedy w nocy płaczą sowy, och,kochanie, kochanie, kiedy zaczynają szlochać sosny,
Kochanie, kochanie, kochanie, jak się czujesz? Gdyby wyschła rzeka,
Kochanie, to jakbyś się czuła?

Szaleństwo, kochanie, koniec tęczy Mmm, kochanie, to miejsce
Dla tych, którzy ukrywają, którzy ukrywają swą miłość w głębinach życia
I niweczą marzenia tak nam wszystkim bliskie, kochanie.



Wyjazd do Kaliforni
(Page/Plant)

Przetrwoniłem swój czas ze złą kobietą,
swoje wypaliłem i wypiłem całe wino.
Zdecydowałem się zacząć od nowa,
jadę do Kaliforni z bólem w sercu.
Ktoś powiedział mi, że jest tam dziemczyna,
w której oczach lśni miłość, a we włosach ma kwiaty
Zaryzykowałem, wsiadłem do samolotu,
nigdy nie pozwólcie sobie wmówić, że one są takie same.
Morze było czerwone, a niebo szare, zastanowiłem się,
jak to możliwe, że nowy dzień wzejdzie.
Góry i kaniony zaczęły się trząść i drżeć,
Kiedy dzieci słońca poczęły się budzić.

To było jakby gniew bogów
Dostał pięścią w nos i samolot wzniósł się w powietrze;
Myślę, że chyba tonę.
Wyślij mi wiadomość, a jeśli dostanę ją na czas
To spotkamy się tam, gdzie ścieżka biegnie prosto i w górę.

Aby znależć królową bez króla;
Mówią, że ona gra na gitarze i krzyczy, i śpiewa
La la la la.
Dosiadam białej klaczy i wędruję śladami świtu
Próbuję znależć kobietę, która nigdy, nigdy, nigdy się nie urodziła.
Stoję na wzgórzu w górach moich marzeń
I wmawiam sobie, że to nie takie trudne, trudne,
Trudne, jak by się mogło wydawać.
I śpiewa.



Kiedy pęka tama
(Page/Plant/Jones/Bonham/Memphis Minnie)

Jeśli dalej tak będzie padać, to tama pęknie,
Jeśli dalej tak będzie padać, to tama pęknie.
Kiedy tama pęknie, nie będę miał gdzie zostać.

Stara, obskurna tama nauczyła mnie jęczeć i płakać
O Boże, stara, obskurna tama nauczyła mnie jęczeć i płakać,
Tego właśnie trzeba, by człowiek z gór opuścił swój dom,
Och, tak, och tak, och tak.

Czy nie złości cię to, że
Gdy próbujesz odnależć swoją drogę do domu,
To nie wiesz, którą drogą pójść?
Że, gdy idziesz na południe,to nie znajdujesz tam żadnej roboty,
Że nie wiesz nic o Chicago.

Płacz ci nie pomoże, płacz nie polepszy sprawy,
Tak, płacz ci nie pomoże, ani modlitwa nie polepszy sprawy,
Kiedy tama pęka, to trzeba się wyprowadzić.

Całą wczorajszą noc siedziałem na tamie i jęczałem,
Całą wczorajszą noc siedziałem na tamie i jęczałem,
Myśląc o mojej małej io moim szczęśliwym domu.
Jadę do Chicago, jadę do Chicago,
Przepraszam, ale nie mogę cię zabrać.
Jadę, jadę, jadę...

 


Zdjęcie tygodnia

Symbol Jimmy'ego Page'a
Symbol Johna Paula Jonesa
Symbol Johna Bonhama
Symbol Roberta Planta


  Strona poświęcona zespołowi Led Zeppelin  (c)  by Plaster 2003